AKTUALNOŚCI

Całun Turyński: wizerunek Jezusa jednak fałszywy?

Całun Turyński znów budzi emocje. Nowe badania wskazują na obecność DNA, które nie należy do człowieka, a włoski fizyk twierdzi, że energia potrzebna do stworzenia takiego wizerunku nie istnieje na Ziemi.

Tajemnica DNA

Badania nad Całunem Turyńskim nie przestają zaskakiwać. Naukowcy odkryli na płótnie ślady DNA, które nie pasują do ludzkiego genomu. To rodzi pytania: skąd się wzięły i co oznaczają?

Niektórzy sugerują, że mogą pochodzić z zanieczyszczeń. Inni widzą w tym dowód na nadprzyrodzone pochodzenie całunu. Odpowiedzi wciąż brak.

Energia spoza Ziemi?

Włoski fizyk Paolo Di Lazzaro, który od lat bada całun, stawia odważną tezę. Twierdzi, że do powstania wizerunku na płótnie potrzebna była energia, jakiej nie znamy na Ziemi. To zjawisko, które wykracza poza nasze zrozumienie.

Czy to oznacza, że mamy do czynienia z cudem? A może nauka po prostu jeszcze nie znalazła wyjaśnienia? Te pytania pozostają otwarte.

Ślady krwi i cierpienia

Całun Turyński to lniane płótno z wizerunkiem postaci ludzkiej. Widoczne na nim czerwone ślady wielu interpretuje jako krew. Obraz przedstawia mężczyznę, który mógł przejść przez mękę podobną do ukrzyżowania.

Przechowywany w katedrze św. Jana Chrzciciela w Turynie, od wieków fascynuje zarówno wierzących, jak i sceptyków. Dla jednych to relikwia, dla innych zagadka historyczna.

Czy kiedykolwiek poznamy prawdę?

Każde nowe badanie przynosi więcej pytań niż odpowiedzi. Czy Całun Turyński to autentyczny ślad po Jezusie, czy może średniowieczna mistyfikacja? Nauka i wiara wciąż toczą tu swoją cichą walkę.

Nie sposób przejść obok tego obojętnie. Może to właśnie tajemnica jest prawdziwą siłą całunu? Przyciąga, zmusza do myślenia, nie daje spokoju.

Co nas czeka?

Kolejne badania nad Całunem Turyńskim są już planowane. Naukowcy zapowiadają nowe technologie, które mogą rzucić światło na pochodzenie płótna. Czy tym razem uda się rozwikłać zagadkę?

Zrodlo: Komputer Świat